Posts Tagged ‘co można jeść na poście’

Post wg Dr Dąbrowskiej – z czym się to je?

Zacznijmy od najważniejszego. Co to jest ten cały post? Upraszczając jest to głodówka lecznicza, która ma nasz organizm oczyścić z toksyn, wzmocnić jego odporność i wyregulować funkcjonowanie.

Dieta ma również uaktywnić samoleczenie naszego ciała. Gdzie tkwi magia?

W związku z tym, że jemy warzywa i owoce ze śladową ilością białka, cukrów i tłuszczy, to organizm żeby przetrwać rozpoczyna tzw. „odżywianie wewnętrzne”, które polega na przetwarzaniu nagromadzonych złogów białkowych na glukozę.

 

Kiedy post się nie uda?

Kiedy przekroczycie 800 kalorii lub zjecie coś spoza listy dozwolonych produktów. Nie ma znaczenia czy zjesz tylko kawałeczek – proces samoleczenia i kontrolowanej głodówki zakończy się i lepiej wtedy przerwać post, bo można tylko wyrządzić sobie krzywdę.

Pamiętaj, że głównym celem postu jest oczyścić się. Gubienie kilogramów jest efektem ubocznym postu.

Jak to się robi?

Post składa się z trzech etapów:

  • Tydzień wprowadzenia – czyli czas na przyzwyczajenie organizmu do postu dietą.
  • Właściwy post – pełny trwa 42 dni. Możesz zrobić tydzień, dwa…
  • Wychodzenie z diety – czyli powolne wprowadzenie wszystkich składników wykluczonych. Trwa on 6 tygodni.

W każdym tygodniu wprowadzasz jakieś nowe składniki w kolejności:

  1. Wszystkie warzywa i owoce
  2. Nasiona, kasze
  3. Ryby, mięso, nabiał

Jeśli robisz 2 tygodnie postu, to wychodzisz z niego tydzień.

Jeśli zdecydujesz się na pełen post to kolejny możesz zrobić dopiero za pół roku. Jeśli wybierzesz np 2 tygodnie, to kolejny rób dopiero za dwa miesiące.

Po głodówce możesz robić tzw. przypominajki, czyli na przykład robić raz w tygodniu dzień postny lub raz w miesiącu kilka postnych dni.

W czym ma to nam pomóc?

Poza wyżej wymienionymi:

  • więcej energii
  • lepszy sen
  • lepsza koncentracja i pamięć
  • wyregulowanie pracy układu nerwowego, neurologicznego i hormonalnego
  • zapobiega powstawaniu nowotworów
  • wspomaga odporność organizmu
  • łagodzi objawy choroby Hashimoto, Parkinsona, stwardnienia rozsianego
  • zaburzenia miesiączkowania, klimakteryczne, torbiele jajników, a także problemy z płodnością
  • pomocny okazuję się też przy łuszczycy, trądziku, alergiach i bólach migrenowych

 

Co jemy?

W czasie postu spożywamy tylko warzywa niskoskrobiowe:

  • pomidory
  • Papryka
  • Ogórki
  • Marchew
  • Pietruszka
  • Buraki
  • Seler
  • Chrzan
  • Rzepa
  • Rzodkiewka
  • Kapusta
  • Kalafior
  • Brokuły
  • Jarmuż
  • Kalarepa
  • Sałata
  • Szpinak
  • Seler naciowy
  • Natka pietruszki
  • Cebula
  • Szczypiorek
  • Por
  • Czosnek
  • Dynia
  • Cukinia
  • Kiszonki (ogórki, kapusta)

Owoce niskocukrowe:

  • Grejpfrut
  • Jabłko
  • Cytryna
  • Truskawki
  • jagody
  • porzeczki w małych ilościach.

Dań nie solimy, ale możemy je przyprawiać.

Do picia:

  • Woda powyżej 2 litrów dziennie
  • Herbaty ziołowe i owocowe
  • Zakwas z buraków
  • Sok z kiszonej kapusty
  • Soki świeżo wyciskane z dozwolonych warzyw i owoców

Co możesz zaobserwować w trakcie postu?

  • Kryzysy ozdrowieńcze: ból głowy, mdłości, biegunki, stany podgorączkowe, problemy ze snem, bóle stawów. Występują głownie na początku diety i mają związek z uwalnianiem toksyn.
  • Skok energetyczny, lepsze samopoczucie, lepszy sen
  • Szybki spadek masy ciała, nawet do kilograma na dobę

 

Jak ja się czułam na poście?

Brakowało mi kasz, chleba i orzechów. Poza tym nie tęskniłam wybitnie za mięsem. Brak kawy też mi nie doskwierał bo jej nie piję.

Nie bolała mnie wcale głowa, jedynie dwa ostatnie dni postu miałam w nocny mocne nudności. Poza tęsknotą za „normalnym” jedzeniem czułam się świetnie. Już po paru dniach poczułam zastrzyk energii i zaczęłam ćwiczyć.

Po tygodniu zauważyłam, że lepiej się wysypiam. Jeśli pilnowałam posiłków i nie dopuszczałam do tego by być głodna, to miałam zdecydowanie lepszy humor niż ostatnio.

Waga spadała w miarę regularnie, z twarzy wyraźnie zeszła opuchlizna 😉 Na wadze ubyło 5 kilogramów.

Jedyny problem miałam z piciem wody. Zalecenia mówią o nawet 4 litrach, ja dawałam radę maks wypijać 3.

Co do jedzenia:

Skorzystałam z cateringu Przełom w odżywianiu, ze strachu, że nie dam rady sama szykować sobie jedzenia. Teraz już wiem, że mogę jeść głównie surowe warzywa, bez żadnej obróbki, a jedynie co muszę sobie przygotować to zupa i soki.

Te ostatnie świetnie zapychają i kompletnie nie czuje się głodu. Polecam catering wszystkim tym, którzy nie wiedzą jak zacząć i tym, którzy potrzebują urozmaiconej diety.

Czy to jest ciężka dieta? Nie! Zaplanuj sobie ten czas, zastanów się czy nie ma kumulacji rodzinnych imprez czy wyjazdów biznesowych. Ja przeżyłam mundial i kinderparty – ale to nie było miłe 😀

Poza tym jak zwykle polecam być rozsądnym i dążyć do złotego środka.

Nie wiem czy bym poleciła post 42 dniowy. Dla mnie to za długo, ale niech każdy robi jak czuje. Dla mnie dwa tygodnie jest optymalne. Co jest jeszcze ważniejsze to czas. Na pewno nie zrobię takiego postu zimą czy jesienią dlatego, że wtedy warzywa i owoce właściwie smaku nie mają, a poza tym bym chyba zamarzła 😀

Na koniec powiem Wam ciekawostkę, że strach przed postem jest przeciwwskazaniem do niego, więc polecam go tylko zdecydowanym i optymistycznie nastawionym!

Love ToBeFit <3